Moi chłopcy najchętniej jedliby takie
obiady, które da się jeść w rękach bez używania sztućców. Po co męczyć się z
łyżką czy widelcem:)
Nie zawsze spełniam ich zachcianki, ale
staram się. Kiedy już jestem w domu i mam czas na obiad, gotuje to, co sobie
właśnie wymarzą.
Dobrym pomysłem są pizzerinki! To coś w
stylu placków ziemniaczanych z dodatkami.

